Oliś coraz więcej wypowiada pojedyńczych słów, jednak słabo wyraźnie i bez prawidłowego szyku zdań, o odmianie nie wspominając. Mieliśmy kupić słuchawki Forbrain, ale logopedzi nie byli przychylnie nastawieni... Będziemy walczyć wlanymi siłami, zaangażujemy przedszkole, bo to dla nas numer jeden tegorocznej edukacji. Nie ilość nowych słów, a jakość wypowiedzi.
Oliwier musi w końcu załapać, że te pojedyńcze słowa można łączyć.
30 stycznia czeka nas nie lada przyjemność, czyli wizyta w PPP - chcemy odroczyć Oliwka od szkoły. To jeszcze nie jego czas, nie żebyśmy marzyli, że w ciągu roku podciągnie się do poziomu integracji, ale chcemy, aby pewne większe braki jeszcze zniwelować.
W święta trochę odpoczeliśmy od terapii, efekty od kilku dni już widać, wróciliśmy do niekończących się skoków, rozbierania, chodzenia w kółko, więc od jutra wracamy ze zdwojoną siłą...
wtorek, 6 stycznia 2015
niedziela, 16 listopada 2014
3 seria Tomatisa
Jutro ostatni dzień trzeciej serii tomatisa, Oli znosił słuchanie bez problemu, jakby to codzienność była.
Z efektów na dzień dzisiejszy to chłopak nam się rozśpiewał, może pojawią się jakieś nowe na co oczywiście czekamy.
W trakcie Tomatisa Oli miał okazje także ponosić przez chwile słuchawki Forbrain, zdziwienie po usłyszeniu swojego głosu bezcenne :) zbieramy środki na nie obecnie, gdyż wydają nam się kolejną szansą na mowe płynną i wyraźniejsze wypowiadanie słów które zna, a mówi dosyć kiepsko, niestety nie każdy go rozumie.
Podczas Tomatisa zauważyliśmy także dużą tęsknote za dziećmi, Oli codzień upewniał się, że do nich jedzie, a w środy kiedy nie opłacało nam się zupełnie jechać do przedszkola, była gehenna - szarpanie, rozpacz.... Oliś uwielbia swoje przedszkole, co nas ogromnie podbudowuje, że był to najlepszy wybór jaki mogliśmy zrobić.
Od wtorku nasz chłopak zaczyna naukę jazdy na łyżwach, troche jestem w strachu, ale skoro przedszkole się podjeło to jedynie prosimy o kciuki :)
Z efektów na dzień dzisiejszy to chłopak nam się rozśpiewał, może pojawią się jakieś nowe na co oczywiście czekamy.
W trakcie Tomatisa Oli miał okazje także ponosić przez chwile słuchawki Forbrain, zdziwienie po usłyszeniu swojego głosu bezcenne :) zbieramy środki na nie obecnie, gdyż wydają nam się kolejną szansą na mowe płynną i wyraźniejsze wypowiadanie słów które zna, a mówi dosyć kiepsko, niestety nie każdy go rozumie.
Podczas Tomatisa zauważyliśmy także dużą tęsknote za dziećmi, Oli codzień upewniał się, że do nich jedzie, a w środy kiedy nie opłacało nam się zupełnie jechać do przedszkola, była gehenna - szarpanie, rozpacz.... Oliś uwielbia swoje przedszkole, co nas ogromnie podbudowuje, że był to najlepszy wybór jaki mogliśmy zrobić.
Od wtorku nasz chłopak zaczyna naukę jazdy na łyżwach, troche jestem w strachu, ale skoro przedszkole się podjeło to jedynie prosimy o kciuki :)
sobota, 8 listopada 2014
Z całego serca dziękujemy :*
Chcemy serdecznie podziękować za wszysykie wpłaty z 1%, pomogą nam one sfinansować 7 mcy zajęć SI i terapii relacji. Dzięki czemu Oli z pewnością zyska na samodzielności i lepszemu rozumieniu samego siebie.
Dziękujemy także za zeszły rok , gdzie pieniądze pomogły m.insfinansować nam obecnie trwającą trzeciom serie Tomatisa, jak i pozostałe dwie.
Dziękujemy za turnus i wiele godzin różnych terapii.
Bez z Was wiele by nam się nie udało.
Dziękujemy także za zeszły rok , gdzie pieniądze pomogły m.insfinansować nam obecnie trwającą trzeciom serie Tomatisa, jak i pozostałe dwie.
Dziękujemy za turnus i wiele godzin różnych terapii.
Bez z Was wiele by nam się nie udało.
sobota, 20 września 2014
nowy rok, nowe miejsca i stare klimaty
Pierwszy tydzień września nie należał do lekkich, Oli mimo iż znał swoje przedszkole płakał i wołał, że "chce tam"- wskazując stronę JiM, sprawę ułatwiał nam na szczęście kumpel z JiMowej grupy przedszkolnej Antoś, chłopaki razem ruszyli w tzw. "normalny świat'.
W tym roku chłopcy są prawie cały czas razem :) w przedszkolu to jedno, ale i terapie mamy ustawione wspólnie lub wymiennie.
Na chwilę obecną prócz zajęć przedszkolnych mamy:
- TUS 1h
- Terapie relacji 2h
- Klubik z muzykoterapią 3 h
- SI 1h
- Zajęcia pedagogiczne 1h
Niestety nowe przedszkole jest dosyć daleko od wszystkich naszych placówek terapeutycznych i dojazd jest ciężki i długi jak się prawka nie ma i jeździ MPK, więc ciężko nam dograć sprawę dwóch brakujących godzin w JiM. Więc czekamy na logopedie i SI,które mieliśmy w JiMie.
Nie ma co ukrywać było nam dużo wygodniej logistycznie w JiM, bo miał swoje 5h w czasie zajęć przedszkolnych,a nam na dojazdy zostały już tylko 3 zajęcia poza placówką, ale nikt nie obiecywał, że będzie lekko.
W przedszkolu Oli się odnalazł, chodzi chętnie, ciocie miłe, współpracujące, uczestniczące w szkoleniach w miejscach, gdzie chodzą nasi chłopcy, aby praca była spójna. Jasne musimy się jeszcze dograć,ale to trzeba troche czasu, najważniejsze, że chłopcy fajnie się czują.
Zdjęcia dzięki fanpage fb Akademii Malucha
W tym roku chłopcy są prawie cały czas razem :) w przedszkolu to jedno, ale i terapie mamy ustawione wspólnie lub wymiennie.
Na chwilę obecną prócz zajęć przedszkolnych mamy:
- TUS 1h
- Terapie relacji 2h
- Klubik z muzykoterapią 3 h
- SI 1h
- Zajęcia pedagogiczne 1h
Niestety nowe przedszkole jest dosyć daleko od wszystkich naszych placówek terapeutycznych i dojazd jest ciężki i długi jak się prawka nie ma i jeździ MPK, więc ciężko nam dograć sprawę dwóch brakujących godzin w JiM. Więc czekamy na logopedie i SI,które mieliśmy w JiMie.
Nie ma co ukrywać było nam dużo wygodniej logistycznie w JiM, bo miał swoje 5h w czasie zajęć przedszkolnych,a nam na dojazdy zostały już tylko 3 zajęcia poza placówką, ale nikt nie obiecywał, że będzie lekko.
W przedszkolu Oli się odnalazł, chodzi chętnie, ciocie miłe, współpracujące, uczestniczące w szkoleniach w miejscach, gdzie chodzą nasi chłopcy, aby praca była spójna. Jasne musimy się jeszcze dograć,ale to trzeba troche czasu, najważniejsze, że chłopcy fajnie się czują.
Zdjęcia dzięki fanpage fb Akademii Malucha
piątek, 1 sierpnia 2014
wakacje upływają jak z bicza strzelił
Wakacje rozpoczeliśmy pracowicie na turnusie, po powrocie jednak postanowiłam Olisiowi dać ttroche odpocząć zrezygnowaliśmy z zajęć dodatkowych bo pieniędzy na subkoncie niewiele zostało trzeba się ograniczyć, ale trzeba też odpocząć
Jednak Oli bez żadnej terapii cofnął by się nam w tempie astrononicznym, więc terapie z JiM nadal kontynuowane, Oli zaraz po turnusie wbiegł do przedszkola z wielkim uśmiechem, aż było miło popatrzeć.
Oliś po turnusie się roztroił, ale spodziewaliśmy się tego i już z turnusu monitowałam, że z nim nie fajnie. Niestety tyle czasu przed kompem zrobiło swoje, najgorszą stratą jest znów praktycznie zerowy kontakt wzrokowy...
Z nowości pojawiło się łobuzowanie, Oli psoci i wtedy kontakt wzrokowy ma fenomenalny. Najlepiej jest robić na złość temu co najgłośniej krzyczy czy wygląda najgroźniej czyli dziadkowi. Wierzcie mi, że dziadek ma taki ton i posture, że nikt mu nie podskoczy, a Olek tylko liczy na to, że dziadek się zdenerwuje wtedy jest radocha.
Ostatnio razem z Mają mieli karne jeżyki za psocenie, Maja jęczała, a Oli się rechotał , aż prawie czkawki dostał i taka to była kara.
Od wczoraj też Oli wykazuje wielką chęć bycia z dziećmi i do domu wracać nie zamierza, a jak już musi to robi to z wielkim fochem. Jak widać czy fundacja czy przedszkole w którym będzie od września sprawia mu wielką frajde i do domu wychodzi się z fochem :)
Powoli przeglądamy oferte zajęć na nowy rok szkolny i już mam chrapkę na zajęcia z TUS w Fundacji Zrozumieć Autyzm, w październiku kolejna seria Tomatisa. Już pojawia się wiele propozycji szkoleń na które z chęcią bym poszła, fajnie rosną oferty w sprawdzonych przez nas placówkach, a to ogromnie mnie cieszy :)
Jednak Oli bez żadnej terapii cofnął by się nam w tempie astrononicznym, więc terapie z JiM nadal kontynuowane, Oli zaraz po turnusie wbiegł do przedszkola z wielkim uśmiechem, aż było miło popatrzeć.
Oliś po turnusie się roztroił, ale spodziewaliśmy się tego i już z turnusu monitowałam, że z nim nie fajnie. Niestety tyle czasu przed kompem zrobiło swoje, najgorszą stratą jest znów praktycznie zerowy kontakt wzrokowy...
Z nowości pojawiło się łobuzowanie, Oli psoci i wtedy kontakt wzrokowy ma fenomenalny. Najlepiej jest robić na złość temu co najgłośniej krzyczy czy wygląda najgroźniej czyli dziadkowi. Wierzcie mi, że dziadek ma taki ton i posture, że nikt mu nie podskoczy, a Olek tylko liczy na to, że dziadek się zdenerwuje wtedy jest radocha.
Ostatnio razem z Mają mieli karne jeżyki za psocenie, Maja jęczała, a Oli się rechotał , aż prawie czkawki dostał i taka to była kara.
Od wczoraj też Oli wykazuje wielką chęć bycia z dziećmi i do domu wracać nie zamierza, a jak już musi to robi to z wielkim fochem. Jak widać czy fundacja czy przedszkole w którym będzie od września sprawia mu wielką frajde i do domu wychodzi się z fochem :)
Powoli przeglądamy oferte zajęć na nowy rok szkolny i już mam chrapkę na zajęcia z TUS w Fundacji Zrozumieć Autyzm, w październiku kolejna seria Tomatisa. Już pojawia się wiele propozycji szkoleń na które z chęcią bym poszła, fajnie rosną oferty w sprawdzonych przez nas placówkach, a to ogromnie mnie cieszy :)
środa, 30 lipca 2014
Państwo nie pomaga, to niech chociaż nie szkodzi!!!!!!!! Ratujmy JiM
Co proponuje nam państwo?? Godzinę zajęć z WWR w tygodniu, 153zł zasiłku na dziecko, a i nie zapominajmy niezastąpioną służbę zdrowia na która musimy czekać i czekać.......
JiM jako jedna z niewielu w Polsce(można by chyba zliczyć na palcach jednej ręki) proponuje nam bezpłatną terapię- korzystamy z SI, TUSa, logopedii oraz psychoedukacji.
Oli podczas swego dwu letniego pobytu osiągnął bardzo dużo, od września nie musi już korzystać z przedszkola specjalnego, co więcej fundacja sama pokierowała nas do zdrowych dzieci ( tak apropo, że to niby zabierają dzieci innym placówkom). Zostajemy jednak w terapii, Oli uwielbia swoich terapeutów, kolorowe sale.
Jest to wszystko jednak mało ważne dla wydziału edukacji, ważna jest kasa, szkoda tylko, że nikt nie przyszedł zobaczyć pracy w JiM od środka, tylko ocenia ją za biurka.
Łatwo powiedzieć, że autyści transportu nie potrzebują, ale ciężej już wytrzymać z takim autystą w MPK, niektóre bardziej pobudzone dzieciaki czy niżej funkcjonujące, często agresywne do przedszkola już nie dojeżdżają, ale co o tym wie Pan urzędnik?
Łatwo powiedzieć, że autyści nie muszą mieć w wakacje zajęć, zdrowe dzieci przecież w wakacje nie chodzą do szkół, a jakże. Tylko naszych dzieci nikt na półkolonie nie zabierze, a co dopiero o jakimś obozie mówić.
Która placówka zapewni opiekę autyście posługującym się makatonem, systemem PECS, piktogramami?
Kto zrobi to zupełnie bezpłatnie? Jakoś w innych miastach takiej opieki nie ma , a szkoda.
Dlatego prosimy o pomoc, tu cytuje wiadomości z JiMu
JiM jako jedna z niewielu w Polsce(można by chyba zliczyć na palcach jednej ręki) proponuje nam bezpłatną terapię- korzystamy z SI, TUSa, logopedii oraz psychoedukacji.
Oli podczas swego dwu letniego pobytu osiągnął bardzo dużo, od września nie musi już korzystać z przedszkola specjalnego, co więcej fundacja sama pokierowała nas do zdrowych dzieci ( tak apropo, że to niby zabierają dzieci innym placówkom). Zostajemy jednak w terapii, Oli uwielbia swoich terapeutów, kolorowe sale.
Jest to wszystko jednak mało ważne dla wydziału edukacji, ważna jest kasa, szkoda tylko, że nikt nie przyszedł zobaczyć pracy w JiM od środka, tylko ocenia ją za biurka.
Łatwo powiedzieć, że autyści transportu nie potrzebują, ale ciężej już wytrzymać z takim autystą w MPK, niektóre bardziej pobudzone dzieciaki czy niżej funkcjonujące, często agresywne do przedszkola już nie dojeżdżają, ale co o tym wie Pan urzędnik?
Łatwo powiedzieć, że autyści nie muszą mieć w wakacje zajęć, zdrowe dzieci przecież w wakacje nie chodzą do szkół, a jakże. Tylko naszych dzieci nikt na półkolonie nie zabierze, a co dopiero o jakimś obozie mówić.
Która placówka zapewni opiekę autyście posługującym się makatonem, systemem PECS, piktogramami?
Kto zrobi to zupełnie bezpłatnie? Jakoś w innych miastach takiej opieki nie ma , a szkoda.
Dlatego prosimy o pomoc, tu cytuje wiadomości z JiMu
"Fundacja
Jaś i Małgosia opublikowała sprawozdanie finansowe za 2013 r. Po raz
kolejny wzrosły przychody, ogromnie wzrosła również liczba dzieci,
którym udzielana jest pomoc. Ale cieniem na wynikach kładzie się
konieczność utworzenia 1,5 mln zł rezerwy z powodu żądań władz Łodzi.
Po trwającej blisko rok kontroli, paraliżującej pracę Fundacji Jaś i Małgosia, urzędnicy z łódzkiego Magistratu zażądali zwrotu blisko 1,5 mln zł subwencji oświatowej.
Nie podoba im się m. in., że Fundacja JiM finansuje:
- dodatkową terapię dzieci i nadzór nad nią przez zewnętrznego eksperta,
- zajęcia dla uczniów w wakacje,
- zakup i tworzenie materiałów do terapii,
- wyżywienie dzieci,
- transport dzieci do szkoły,
- bieżące remonty, które sprawiły, że dzieci z JiM uczą się w świetnych warunkach,
- kilka etatów administracyjnych pozwalających skoordynować pracę placówek i terapię 200 dzieci finansowaną
w ramach systemu edukacji.
Urząd
Miasta stosuje również zabiegi językowe, by podważyć inne wydatki. Na
przykład żądają zwrotu wynagrodzenia jednego z dyrektorów (brak słowa „szkoła” w nazwie stanowiska) i zwrotu wydatków na sprzątanie budynku(słowo budynek „Fundacji”, zamiast budynek „szkoły” użyte w wyjaśnieniach firmy sprzątającej).
Hanna
Zdanowska, Prezydent Miasta Łodzi nie chciała z nami rozmawiać,
skierowała nas do jednego z wiceprezydentów, z którym rozmowa nic nie
wniosła. A mimo wielu spotkań z szeregowymi urzędnikami, nie wycofali
się oni z żądań i mnożą kolejne, wyimaginowane zarzuty. Fundacja
odwołała się od ustaleń pokontrolnych i czeka na kolejną decyzję. Jeśli
Prezydent Łodzi będzie podtrzymywać swoje roszczenia, Fundacja skieruje
sprawę do sądu.
Szkoły w Polsce są finansowane z subwencji oświatowej. Pieniądze pochodzą z budżetu państwa, rząd przekazuje
je samorządom, które dalej przekazują je szkołom.
je samorządom, które dalej przekazują je szkołom.
Sposób wydatkowania subwencji reguluje ustawa o systemie oświaty, która enigmatycznie stwierdza, że pieniądze
te mogą być wydatkowane na bieżące potrzeby szkoły związane z kształceniem bądź wychowaniem.
te mogą być wydatkowane na bieżące potrzeby szkoły związane z kształceniem bądź wychowaniem.
Duża dowolność interpretacji rodzi pokusę zmuszenia szkół niepublicznych do zwrotu części przekazanej subwencji.
Fundacja JiM zwraca uwagę, że jeśli zostanie zmuszona do zwrotu części już wydatkowanej subwencji, będzie musiała
to zrobić korzystając z wpłat od Darczyńców, których intencją była pomoc dzieciom, a nie poprawianie stanu budżetu miasta.
to zrobić korzystając z wpłat od Darczyńców, których intencją była pomoc dzieciom, a nie poprawianie stanu budżetu miasta.
Fundacja
JiM korzystając z subwencji oświatowej prowadzi przedszkole, szkołę
podstawową, gimnazjum, szkołę przysposabiającą do pracy oraz terapię w
ramach wczesnego wspomagania rozwoju. Wszystkie placówki są bezpłatne.
Korzysta z nich blisko 250 niepełnosprawnych dzieci, głównie z autyzmem."
środa, 2 lipca 2014
Turnusu dni trzy
Jakoś mam mieszane uczucia co do turnusu, zupełnie czego innego się spodziewałam nie ukrywam.
Oli i Maja wyją za tatą, choć dziś już jest jakby lepiej. Jednak Oli nadal jest przestraszony i pilnuje wszystkich na każdym kroku.
Pobyt na jadalni to dla mnie totalna katorga, Oli mało co je, Maja nie je wcale, dopiero w pokoju jest w stanie zjeść...problem też wystąpił już w Łodzi w żłobku, tak też nie je na sali z dziećmi, a w osobym pokoju sama.
Ale te wszystkie wyżej wymienione problemy byłyby do przeżycia, gdyby nie powszechnie panująca nuda. Oli o ile ma trzy zajęcia dziennie to przez reszte czasu nie ma co robić, siedzi większość czasu przed komputerem, a nie o to nam chodziło. Szczerze mówiąc już troche chce mi się płakać.
Maja już zupelnie nudzi się jak mops, bo dla niej propozycji nie ma żadnej. Troche idziemy na basen o ile są miejsca, troche na figloraj o ile oczywiście nie ma za dużo dzieci, bo te stanowią już problem dla Mai.
Mam nadzieję, że sytuacja się rozkręci bo wrócę owszem wymęczona, ale nudą i jeszcze raz nudą.
Póki co oczekujemy przyjazdu taty i placu zabaw który niby ma być czynny w poniedziałek. ..
Staram się patrzeć pozytywnie, ale chyba zaczyna mi brakować na to sił ...
Co do samej terapi to ciężko się wypowiedzieć zobaczymy po tygodniu.
Tymczasem pozdrawiamy
Oli i Maja wyją za tatą, choć dziś już jest jakby lepiej. Jednak Oli nadal jest przestraszony i pilnuje wszystkich na każdym kroku.
Pobyt na jadalni to dla mnie totalna katorga, Oli mało co je, Maja nie je wcale, dopiero w pokoju jest w stanie zjeść...problem też wystąpił już w Łodzi w żłobku, tak też nie je na sali z dziećmi, a w osobym pokoju sama.
Ale te wszystkie wyżej wymienione problemy byłyby do przeżycia, gdyby nie powszechnie panująca nuda. Oli o ile ma trzy zajęcia dziennie to przez reszte czasu nie ma co robić, siedzi większość czasu przed komputerem, a nie o to nam chodziło. Szczerze mówiąc już troche chce mi się płakać.
Maja już zupelnie nudzi się jak mops, bo dla niej propozycji nie ma żadnej. Troche idziemy na basen o ile są miejsca, troche na figloraj o ile oczywiście nie ma za dużo dzieci, bo te stanowią już problem dla Mai.
Mam nadzieję, że sytuacja się rozkręci bo wrócę owszem wymęczona, ale nudą i jeszcze raz nudą.
Póki co oczekujemy przyjazdu taty i placu zabaw który niby ma być czynny w poniedziałek. ..
Staram się patrzeć pozytywnie, ale chyba zaczyna mi brakować na to sił ...
Co do samej terapi to ciężko się wypowiedzieć zobaczymy po tygodniu.
Tymczasem pozdrawiamy
Subskrybuj:
Posty (Atom)







