niedziela, 28 lipca 2013

Program logopedyczny cz II

1.Ćwiczymy czasowniki, plus włączamy rzeczowniki tworząc kròtkie zdania.

Obecnie znane nam czasowniki to: je, pije, gotuje, stoi,gra, bije :) , jedzie, siedzi, włączyć.

 Łączymy z dobrze znanymi rzeczownikami: mama, tata, babcia, dziadek, Maja, Damian (wujek), Cortez (pies), Sylki ( kot)

.
I mamy zdania
 Babcia pije.
 Dziadek pije.
 Cortez pije. Itd

 2.Uczymy sie wskazywać na polecenie co to jest? Kto to jest? Wykorzystujemy do tej metody zdjęcia osób i zwierząt z najbliższego otoczenia. Oraz zdjęć przedmiotów. pokazując zdjęcie zadaje y pytanie co to jest,a Oli odpowiada.

Drugi punkt nie stanowi żadnego problemu, przy pierwszym pocimy się dosyć intensywnie, ale czasem coś się udaje.

czwartek, 25 lipca 2013

Mżonki

Staram się nie patrzeć wstecz i nie wspominać naszego"zdrowego" życia wtedy, nie patrzeć też w przód, bo wizja przyszłości trochę mnie przeraża. Dziś Oli jest mały i gdyby mówił nikt by nie zorientował się, że jest zaburzony. A czasem i brak mowy ludziom nie przeszkadza, bo chłopcy mówią później. Jednak wiem, że gdy Oli osiągnie wiek 7 lat, jego deficyty będą wyraźnie widoczne. I większość ludzi gołym okiem zorientuje się, że coś nie gra.
Każdego dnia gdy widzę jak Maja jest zapatrzona w brata, chłonę te chwile pełnymi garściami i drżę, że kiedyś ten stan się zmieni w złość i frustracje w stosunku do Oliwka. Dziś "to jest moja Oli " słyszymy często z jej ust i mają fajny kontakt, ale co będzie za pare lat strach myśleć.
Ich role powoli się odmieniają to młodsza Maja dba o to, aby brat miał buty, czy ubranie. Od wielu osób słyszę, że to ona będzie dla niego najlepszym nauczycielem. Tylko gdzieś z tyłu głowy pojawia mi się myślenie na ile ona to udźwignie i nie będzie miała do nas żalu.
Przecież nie ma co ukrywać czasem zdarzają się i nam chwile słabości, gdzie wściekamy się na swój los. Jednak my jako osoby dorosłe ogarniamy temat  pocieszamy się, że zaburzenia Olka nie są aż tak tragiczne, zawsze mogło być dużo gorzej...Oli brnie do przodu, nie ma osoby aby tego nie zauważyła, pojawiają się za to nowe fiksacje z którymi trzeb walczyć. Niestety nie jest tak, że egzemplarz z sierpnia 2012 to już egzemplarz całego autysty jaki w nim drzemie, wychodzą nowe deficyty i upodobania, więc walka (choć nie lubie tego słowa) o normalność będzie trwała całe życie.

Tak dziś pesymistycznie,ale 3 tyg na huśtawce nastrojów robią swoje.

poniedziałek, 22 lipca 2013

A było tak fajnie

W piątek już Oli pod wieczór chodził osowiały, a w sobotę  męczyliśmy się z gorączką i dolną stroną jelitową. Niestety choroba podziałała na Oliwka kiepsko, chowa się, chce być sam jest osowiały, kiepsko kontaktuje. Człowiek się spodziewa, że po górnych lotach w końcu kiedyś musi opaść, ale i tak jest mi ogromnie przykro...
Choć pojawia się nutka nadzieji, dziś wszedł z Mają do wody i trochę dokazywał, polewając się wodą. Oczywiście dopóki jego cudna buźka nie została opryskana tego już nie zniesie.

Zawsze gdy tak fajnie bawią się u moich rodziców na działce jest mi ogromnie przykro, że nie mamy własnego kawałka pola, bo to istny raj dla naszej młodzieży.

Jutro już koniec laby wraca Oli do przedszkola oraz nowa terapia- dwie godziny w nowym miejscu, z nowym terapeutą, więc trzymajcie kciuki. Próbujemy nowych form terapii nie sa tanie, ale siedząc w domu nie wiele możemy. Co z tego wyjdzie to się okaże

sobota, 20 lipca 2013

Chwila refleksji

Ostatnio mam wrażenie, że grunt mam niepewny pod nogami, chodzę poddenerwowana i byle co mnie drażni, tak będzie pewnie jeszcze tydzień, bo pod koniec lipca mają być znane zmiany co do nowego wychowawcy Oliwka. Bynajmniej taką mam nadzieję, że na wakacje w sierpniu wyjedziemy  spokojni.
Jednak terapeuci widząc liczne postępy Oliwka dziwią się mojemu stanowi ducha, nawet ostatnio usłyszałam żebym się nie załamywała, bo Oli wykazuje pełne predyspozycje do mowy, musimy mu tylko lekko pomóc. Kurczę to zdanie dało mi wiele do myślenia, bo nigdy nie czułam się załamana z tego powodu, gdyż ja wcale do siebie nie dopuszczam opcji, że on mówić nie będzie. Kiedyś mówił, więc na bank to wróci, pojawiają się zdania, które później na długi czas znikają, ale są.  Wiele z Was pewnie myśli, że to wcale nie jest pewne, jednak ja widzę to bardzo optymistycznie, więc skąd przekonanie, że jestem załamana?? Może ja w głębi duszy jednak jestem inna niż to sobie wyobrażam, może nie patrzę na wszystko tak optymistycznie tylko sobie wmawiam ?? Już sama nie wiem.

Na dzień dzisiejszy ćwiczymy program logopedyczny nadal , choć sprawia nam on niewielkie problemu co to wymowy, pa, fa, ba, na to wszystko Oli mówi pa bynajmniej ja to tak rozumiem, za to ma Oli kwituje mama :)
Od poniedziałku ruszamy z drugą częścią programu, czyli rozumienie mowy, Pani Ania ma przeczucie, że to może pomóc ruszyć do przodu dosyć mocno, a skoro jesteśmy z zwyżkowej firmie trzeba korzystać.
Jak widać wakacje to terapeutyczne lepszy czas, bo terapi jest dużo więcej godzin, jednak Oli tęskni za swoim Piotrusiem wolał go ostatnio przez sen " Piotruś chodź, chodź" wołał też Tomka , a to wielki znak przywiązania z jego strony, bo ciuchcia Tomek to jego nieodłączna zabawka od zawsze, dziś zaszczytu dostąpił jeszcze Piotr ( w sumie nie dziwie się Olkowi bo to bardzo sympatyczny chłopczyk i gaduła jak ja :) )

poniedziałek, 15 lipca 2013

Chować, bo .....

Ostatnio Oli przyprawia mnie o coraz większy uśmiech. Terapeuci go chwalą, fajnie pracuje, nie ma na co narzekać, nawet program terapeutyczny na 5 dni całkiem nieźle opanowaliśmy, czego się nie spodziewałam :) Ale zawsze musi być jakieś ale ( choć owe ale ogromnie nie bawi). Oli na każdej terapii podkrada terapeutą co mają w zasięgu jego wzroku do jedzenia :) i tak się chłopak dożywia. A to poje arbuza, a to jabłko, czasem jakaś pyszna kanapka się trafi :) . U Pani logopedy dopiero są rarytasy, a mianowicie Oliwkowe ukochane mleko. Nawet owy wyjadacz nauczył się, gdzie zawsze jest schowane i po terapii zawsze sobie zagląda po swą wypracowaną nagordę. Matka chyba musi wszystkich terapetów zaopatrzyć w wałówkę dla głodnego ucznia :).

Drodzy terapeuci chowajcie lepiej jedzenie, bo może się okazać, że zupełnie kto inny zje bez skrępowania Wasze drugie śniadanie :)

A tak poza tym to troszkę nam smutno, gdyż właśnie rozpoczął się turnus w Ochotnicy z Prodeste na który bardzo chcieliśmy jechać, ale się nie udało niestety z powodu braku miejsc. Wszystkich turnusowiczów ogromnie pozdrawiamy i życzymy owocnych terapii , oczekujemy z utęsknieniem Waszych relacji :)

sobota, 13 lipca 2013

Program logopedyczny dla Oliwierka

1 Ćwiczenia artykulatorów:
- otwieranie buzi jak do literki A
- zamykanie buzi

2 Ćwiczenie kontaktu wzrokowego

3 Dmuchanie:
- sylaba PA- dmuchamy na palec wskazujący
- sylaba MA - przykładami dłoń do policzków
- sylaba BA- nabieramy powietrze, policzki jak bloniki, palcem przekłuwamy balonik
- sylaba LA - język do góry
- sylaba FA- palec wskazujący popycha dolną wargę i dmuchamy.

4 Polecenie pokaż i daj z dwóch bitów obrazkowych, lub dwóch przedmiotów

Plus wprowadzamy czasowniki na bazie " Od obrazka do słowa"

Wszystko mamy wypracować w ciągu 5 dni, ćwicząc 10 minut dziennie, czy to możliwe wątpię :)


czwartek, 11 lipca 2013

Gościnny

Dziś mieliśmy przemiłych gości i o dziwo pod pasowali nawet Majuli :) a to nie lada wyczyn

Oli ogromnie mnie zaskoczył, bo o ile cukierkami się zawsze dzieli i nie ma w tym nic dziwnego.
To zadbał o gości pod każdym względem podał im soki w szklankach, sprawdził czy mają lód, przyniósł im słomki. Nawet pokazywał im jak należy ciągnąc, aby się napić, co mnie niesamowicie rozśmieszyło.
Sam z siebie wykonał wszystkie te czynności,  nikt go nie prosił, nikt mu nie podpowiadał, a to świadczy, że nie dosyć, że jest ogromnie kulturalny to jest także wspaniałym obserwatorem otoczenia :)
Skąd ta gościnność ?? Nie wiem, może zasłużyli sobie pysznym arbuzem :)
Piotrek awansował na kumpla Oliwka i dostąpił zaszczytu ganiania go :P

Miło patrzeć na swoje dziecko, gdy wygląda jak zupełnie zdrowie, fajnie funkcjonujące i kulturalne.

Oby więcej takich fajnych dni