wtorek, 26 marca 2013

nie odpuszczę, a co...

Choroba Oliwka postanowiła chyba zostać z nami na święta, a w każdym bądź razie tak to wygląda... Jajka jej się zachciało, czy co?? Do kataru, kaszlu, nie spadającej gorączki doszło nam jeszcze zapalenie ucha.... Ponieważ nasza Pani doktor jest na urlopie, nie szłam do jej zastępstwa po kolejny syropek na nic, tylko wybraliśmy się tym razem do naszego fundacyjnego doktora (kolejny raz można liczyć na fundację) dostaliśmy nową torbę leków, ale wreszcie coś ruszyło, nie ma już gorączki uffff. Ale siedzimy w domu do końca tygodnia, chciał nie chciał musimy.... Bo ucho zainfekowane, zatoki to samo i powiększone migdały, wreszcie ktoś określił co nam dolega, a nie dał kolejny cudny syrop.
Już byłam na skraju wyczerpania nerwowego, bo Oli nie je od soboty wieczór, picie wmuszane, leków miliony do łykania, dziecko leciało przez ręce i bałam się, że zbliża się nieuniknione, czyli szpital...
Więc nie wiem komu mam dziękować za naszego kochanego doktora, który postawił Olka na nogi. Ucho już mniej boli i nie muszę z nim leżeć w łóżku, bo chłopina się już nawet lekko rusza :)
Maja była wczoraj Zosia samosia, bo mama wciąż leżała w łóżku z Olim.

Wstyd się przyznać, ale w całej tej chorobie wczoraj miałam mnóstwo radości, bo wstaliśmy rano, oli pól przytomny, ale woła mnie:
- Mamoooooo
- Tak Olinku, co tam???
- Uchooo, boliiiiii- i wskazał palcem
Tak mi było go żal, cierpiał biedny, ale kurczaczki pierwszy raz w życiu powiedział mi, że go boli. Więc była mega radość przeplatana z współczuciem.

Koniec końców marzec okazał się najbardziej chorobowym miesiącem, na leki wydaliśmy ponad 400zł, oby kolejne miesiące oszczędziły dzieciaki i ich żołądki, a przy okazji nasze portfele.

za tydzień 2 kwietnia- Światowy dzień  świadomości autyzmu- nie zapominajmy o tym i zaświećmy na niebiesko, bo autystyków jest coraz więcej wg statystyk 1/88

7 komentarzy:

  1. My mielismy zapalenie ucha miesiąc temu. Pojechaliśmy prywatnie do laryngologa, Pani doktor przebiła Jasiowi stan zapalny i było koniec. Fakt, że na pewno go to przez chwilę bolało w momencie przebicia, bo płakał (krzyczał) okropnie, a potem zasnął mi na rękach z wyczerpania w gabinecie - ale już nie narzekał, że go boli. Zaraz po przebiciu dostał antybiotyk, po antybiotyku spadła gorączka - więc nie było po nim widać tego, że jest chory.

    A zapalenie ucha boli - oj boli i to bardzo. :(

    Zdrówka dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My ostatnie przeziębienie skończyliśmy u laryngologa :(

      Usuń
  2. a my nie mozemy byc chorzy bo badania sluchu za tydzien, tylko ze wlasnie mnie dopadlo mega przeziebienie, i niestety nie wierze ze sie nie zarazi:( nastepny termin, sierpien masakra. Cudnie ze powiedzial ze go boli, macie wiec komunikacje. no i zdrowka wam zycze, mam nadzieje ze do swiat sie wykuruje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby Miłosza nie dopadło &&&&&& zaciskamy kciuki

      Daj mu może coś na odporność immunoglukan polecają, czy dobre nie wiem, w każdym bądź razie my będziemy próbować, już od 3 dni bierzemy

      Usuń
  3. Oj, wspolczuje i lacze sie w bolu abonamentu aptecznego:-( U nas zapalenie ucha to strasznie podstepna bestia, bo Antoś bólu nie sygnalizuje i zwykle namierzamy co sie dzieje dopiero przy naprawdę wysokiej gorączce. A potem sprawdzamy u audiologa czy nie ma strat w sluchu...:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz Oli zasygnalizował ból, cieszę się z tego jak dziecko :)

      Usuń
  4. ojojoj.... to się mały trochę nacierpi, bo ból ucha to coś okropnego.
    Przesyłamy dużo całusów, dla dzielnego facecika :-)

    OdpowiedzUsuń