poniedziałek, 13 maja 2013

Ospa i inne bajery

Dawno nie pisałam, ale dużo się dzieje. I trochę mi brak czasu. W tym całym biegu zatrzymała nas ospa wietrzna. Szykowaliśmy się pilnie na komunie szukając prezentów dla naszej kochanej komunistki cały piątek, ale problemem był album okazało się, że w Łodzi nie ma szytych albumów dla dzieci kominijnych...
Więc jeszcze sobotę mieliśmy poświęcić na poszukiwania, ale na buzi Olka pojawiły się trzy krosty. W sumie nic dziwnego spał na dworzu może pogryzły go komary- myślałam optymistycznie. Jednak jakoś mnie coś tkneło i kazałam Robertowi sprawdzić plecy i brzuch Olka. No niestety i tak były pojedyńcze krosty, więc już wątpliwości nie było i biegiem lecieliśmy do lekarza.
I Uwaga Uwaga Pani doktor po kilku minutach z Olim wspomniała, że z Olim coś nie tak i chyba ma autyzm. Szok ogromny zazdroszczę jej pacjentom bo to nie lada fachowiec. Nikt inny sie nie zorientował do tej pory, pròcz fachowców oczywiście.
I tak wyszło, że mam w domu fioletową krówkę, a na komunie musiałam jechać sama z Majulką, która bez brata była jak bez ręki i nie wiedziała co ze sobą zrobić- efekt rozpacz.

Dowiedzieliśmy się też od pani terapeutki, że ona uważa, że Oli jest jeszcze nie ukształtowany psychicznie na terapiw Johansena i mamy czekać jeszcze co najmniej rok - szkoda bo wiązałam z nią duże nadzieje, ale nic na siłę.

Byłam też z JiMowymi mamami w Muzeum Sztuki, nie dosyć, że zaczerpnełam kultury to jeszcze się uśmiałam :)

W piątek szkolenie z psychologiem, Oj moje metody wychowawcze są dalekie od ideału, a mi się wydawało, że rozpuszczam młodzież moja ...

Trzymajcie kciuki aby nas Oli nie zaraził, bo u nas nikt ospy nie przechodził :)



9 komentarzy:

  1. no chyba zartujesz nie mieliscie ospy w tym wieku no to wspólczucia. Nie dali mu zadnych leków? U nas jakos bardzo lagodnie przeszła nawet nie zaluje ze dzieciaki dopadlo bo mialy po kilka krostek i juz mamy to za sobą. trzymajcie się zdrowo

    OdpowiedzUsuń
  2. mamy leki Heviran i ten fioletowy plyn co widac na zdjeciu. Oli krost ma od groma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie ciekawa bylam chyba heviran niekoniecznie zawsze dziala, mysle ze u nas to byla jakas lagodna odmiana ospy heh, bo Mati praktycznie go nie bral a jednak krostek malutko mial. Do smarowania mialam octtenilin duzo wygodniejszy i baaaardzo lagodzi swedzenie, dzieki temu tez nie ma blizn

      Usuń
  3. wow.
    ja nie wiem co to ospa.
    Żaden z braci Petelczyc nie przechodził żadnej z zakaźnych chorób.
    Zdrówka życzymy :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ponoć im młodsze dziecko tym lepiej przechodzi takie choróbska. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdróweczka!
    A co do Johansena to lekko mnie zamurowało- my zaczynaliśmy I etap, jak Agatka miała 18 miesięcy. Owszem na II musimy troszkę poczekać, ale I mamy zakończony.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem szczerze, że też jestem w szoku z tym Johansenem.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja oczywiście przechodziłam z moimi chłopakami ospę kilka lat temu- naprawdę lepiej ją przechodzić za młodu- to, co: teraz jeszcze Majeczka za dwa tygodnie i macie z głowy ospę w domu

    OdpowiedzUsuń
  8. Bogusia Ty mnie nie załamuj ja liczę, że skoro do tej pory nie złapało to nie złapie juz :)

    OdpowiedzUsuń